Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

Pole nabrzmiewa napływającymi informacjami i poczuciem, że prawda musi zostać ujawniona. Pokazał mi to dzisiejszy poranek.

Obudził mnie dziwny szum. Zarejestrowałam go swoimi zmysłami, ale spałam dalej. Udawałam, że nie słyszę. Jednak nie dawało mi to spokoju, zupełnie jak to, o czym chcę napisać. W końcu otworzyłam oczy i postanowiłam sprawdzić, skąd wypływa ten dziwny dźwięk. Poszłam do łazienki i zorientowałam się, że gdzieś w sposób niekontrolowany leje się woda. Okazało się, że zapomniałam zakręcić kranika ogrodowego podłączonego do węża. Teoretycznie nic się nie powinno dziać, można zostawiać je pod ciśnieniem, jak się z nich nie korzysta. Końcówki węży zamykają dopływ wody. Ale dzisiaj ciśnienie było tak wielkie, że wąż spadł z kranika. Nie wiem jak długo lała się woda….

Ogrom tego, co się dzieje w tzw. duchowym światku jest prawdopodobnie niewyobrażalny, dlatego, że my kobiety cały czas mamy tendencję do szukania winy i problemu w sobie, zamiast odważnie spojrzeć prawdzie w oczy i stanąć wreszcie ZA SOBĄ.
Prawda jest taka, że KOBIETY KOCHAJĄ ZA BARDZO, sęk w tym, że tę miłość kierują nie tam, gdzie trzeba.

I zawsze znajdzie się ktoś, kto to wyczuje, po to by czerpać dla siebie korzyści.
Zastanawiałam się jak napisać ten tekst, żeby nie był oskarżycielski, żeby nie wprowadzał kolejnych podziałów, żeby nie wywoływał emocji, które pogłębią od wieków trwającą wojnę między kobiecą i męską energią.

Uwielbiam łączyć, integrować, jednoczyć… dlatego zależy mi na tym, żeby przekazać to w taki sposób, w jaki ma to być przekazane.
Jestem przyzwyczajona do tego, że piszę o sobie, nikogo nie obwiniając, nie wytykając palcami. A tutaj się tak nie da, albo wydaje mi się, że się nie da.

Pracuję ze sobą od wielu lat. Cały czas szukam prawdy o sobie patrząc na siebie, jako na twórcę wszystkiego, co mnie w życiu spotkało. Biorę odpowiedzialność za wszystkie sytuacje, które pojawiały się w moim życiu. Wiem, że na jakimś poziomie po prostu je sobie przyciągnęłam i że w przeważającej części zrobiłam to nieświadomie. To co się działo w moim życiu, jest konsekwencją tego, co się zadziało w dzieciństwie. I nie ma w tym mojej winy. Jest tylko skutek tego, że ktoś przekroczył moje granice, a ja jako dziecko nie mogłam i nie potrafiłam się obronić. Z tą niemocą obrony swoich granic borykałam się przez 44 lata swojego życia. Tyle czasu zajęło mi dotarcie do swojej prawdy i odkrycie tego, że jestem kwiatem, który kiedyś ktoś zerwał i podeptał, ale jakimś cudem, on się odrodził.

A przez te wszystkie lata pozwałalam, żeby kolejni mężczyźni przekraczali moje granice, podczas gdy ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że to się dzieje. Cały czas szukałam winy w sobie, cały czas obwiniałam siebie i czułam, że skoro tak się dzieje, to znaczy, że ze mną jest coś nie tak. Skoro mężczyzna mnie nie szanuje, to znaczy że ja nie szanuję siebie i muszę się zmienić, to wtedy on się zmieni.

A to jest największa bzdura duchowości. On się nie zmieni. Jeżeli on nie wie, czym jest szacunek do kobiety i kobiecej energii, możesz stanąć na rzęsach, możesz mu tłumaczyć latami – TO NIE DZIAŁA. Najprościej okazujesz szacunek sobie WYCHODZĄC natychmiast z takiej relacji. Najpiękniej pokażesz wtedy sobie i swojej małej dziewczynce, że o nią dbasz i że jest dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZA.

Nie masz pokazywać tego mężczyźnie, masz pokazać to sobie.

Nie masz go tego uczyć latami, bo on się tego nie nauczy przy Tobie, bo to nie jest Twoja rola. To była rola matki, a Ty nie jesteś jego matką. Jedyne co możesz zrobić dla niego, to odejść od chłopca, tak by przy innych mężczyznach mógł dorosnąć do roli mężczyzny, który wie, po prostu WIE jak należy traktować kobietę.

Jedyne co możemy zrobić, żeby przerwać to błędne koło, jest zadbanie o siebie i stanięcie za sobą i za swoim dzieckiem.

Najstraszniejszy grzech duchowości, to wmawianie ludziom, że musisz w czymś tkwić, jeśli chcesz się zmienić.
I najgorsze jest to, że wpadłyśmy jako kobiety w pułapkę zastawioną przez chłopców ukrywających się pod postacią dorosłych mężczyzn, którzy nie szanują kobiecej energii, boją się jej, ale zrobią wszystko, żeby się nią nakarmić. Szukają cały czas matki i energii, która płynie z naszych piersi. Szukają pożywki, a my stajemy się dla nich dojnymi krowami.

Duchowość i oświecenie są tym obszarem, w którym mogą się ukryć i zamaskować. Mając w zanadrzu mnóstwo teorii, gładkie słówka, odpowiednio wykreowaną minę, tembr głosu i najlepiej jeszcze jakiś uduchowiony strój, zastawiają pułapki na kobiety, które szukają siebie i prawdy o sobie. I tak zatracają się w tym szukaniu, że zapominają o swoim czuciu, o swojej intuicji, o swojej godności, bo kochają za bardzo, bo ufają za bardzo, bo nie boją się zatracić w miłości, bo idą za swoim czuciem, ślepe na sygnały, które do nich docierają.

Trafisz do takiego guru duchowości i spróbuj wtedy postawić granice. Spróbuj powiedzieć, że coś Ci tu śmierdzi, że to chyba nie o to chodzi, że ktoś próbuje Cię wykorzystać. Zostaniesz oskarżona o brak wolności, o małomiasteczkowość, o to że nie jesteś oświecona, o to, że jesteś opętana przez demony, że nie chcesz zobaczyć swojego cienia, o to, że rządzi Tobą ego, o to, że nie ma w Tobie miłości bezwarunkowej.

On wie, on Cię poprowadzi, on pokaże Ci co jest najważniejsze. On wie lepiej….

Miałam okazję poznać w swoim życiu kilku takich guru. Prowadzą sesje indywidualne, masują, grają na wysokowibracyjnych instrumentach, prowadzą warsztaty. Wiem jak działają, widziałam i poczułam to na właśnej skórze. Jako mężczyzna może Ci się kompletnie nie podobać, ale jego energia seksualna jest tak potężna, tak potrafi nią manipulować, że zachowujesz się jak w transie, jak żaba zahipnotyzowana przez węża. Stoisz i czekasz nieświadoma kiedy Cię pożre. Widziałam co jeden z nich wyprawia na zajęciach, na których ludzie przychodzą, otwierają się, tańczą, uwalniają. Widziałam na własne oczy jak podchodził do kobiet, które mają zamknięte oczy i całkowicie otwartą energię. Podchodził, stawał i żarł ile wlezie. Patrzyłam na to w przerażeniu, skontaktowałam się z prowadzącą, widziała to samo co ja i kazała mu wyjść. Myślicie, że wyszedł?
Nie!
Położył się na środku i leżał. Wyszedł, wtedy kiedy on chciał. Wszyscy usiedli w kręgu. Całe moje ciało się trzęsło ze zdenerwowania. Poczułam, że muszę o tym powiedzieć. Poczułam, że ktoś musi powiedzieć prawdę o tym, co on wyprawia. Zostałam zakrzyczana przez tych wszystkich uduchowionych ludzi. Zamknięto mi usta, po czym ktoś powiedział, że trzeba wysłać mu miłość. I oczywiście wszyscy jeszcze wysłali mu gratisową porcję miłości, podczas gdy on tej energii naćpał się tyle, ile chciał przez te dwie czy trzy godziny zajęć. Po tym wszystkim tylko jedna kobieta podeszła do mnie i podziękowała mi za to, co powiedziałam.

Ów guru z tego co wiem spędził wiele lat w Indiach, także wie to i owo o energiach. Sypia z wieloma kobietami i nie kryje się z tym. Nie wiem tylko, czy opowiada o tym, że robi to w czasie rzekomych sesji uzdrawiających, wtedy, kiedy kobieta jest otwarta, ufna i kompletnie nieświadoma tego, co ją czeka. Wiem to od jednej z moich klientek. Nie chcę myśleć, ile kobiet zostało potraktowanych przez niego w ten sposób.

I można powiedzieć, że kobiety przecież wiedzą co robią. Nie, nie wiedzą, jeśli są w trudnym momencie szukania siebie, jeśli ktoś kiedyś przekroczył ich granice, to bardzo często po prostu nie potrafią się obronić, bo odtwarzają schemat z dzieciństwa. Bo w podobnej sytuacji po prostu stoją sparaliżowane i nie są w stanie wykonać żadnego ruchu, który by je obronił… Wiem bo sama tego doświadczyłam.

Co nam pokazuje taki człowiek?
Tylko to, że PRZEKRACZA TWOJE GRANICE.
Co masz zrobić?
Wyrzucić go ze swojej przestrzeni.
I nie daj sobie zamydlić oczu, że trzeba mu podziękować za to, że jest Twoim nauczycielem, że powinnaś mu być wdzięczna, że sama to wyprojektowałaś, sama się na to zgodziłaś.
NIE! Masz go wypierdolić ze swojego domu i życia raz na zawsze.

I zająć się sobą, a nie wzdychać za nim, wypłakiwać oczy i czekać, aż się zmieni i nauczy.

Zadbaj o siebie.
Zadbaj o swoją Świętą Przestrzeń.
Zadbaj o swoją kobiecość.

Takich mężczyzn jest niestety wielu w duchowym światku. Kobiety milczą, bo się boją ujawnić prawdę, bo się wstydzą tego, że pozwoliły się wykorzystać, bo zwyczajnie boją się zemsty, ośmieszenia, posądzenia o próbu uwiedzenia, o to że same się przecież o to prosiły, posądzenia o głupotę, ślepotę, brak jakiejkolwiek trzeźwości umysłu.

A może to jest czas, żebyśmy my kobiety stanęły wreszcie za sobą i ujawniły ogrom tego procederu? Może czas zrobić czarną listę domniemanych guru, którzy nie mając dostępu do swojej kobiecej energii, zrobią wszystko by ją nam ukraść? By nas zniszczyć i zgasić nasz ogień?

Czy naprawdę ktokolwiek może wiedzieć lepiej od Ciebie, co jest dla Ciebie najważniejsze?
Czy naprawdę mężczyzna musi być miarą naszej kobiecości?
Czy naprawdę to mężczyzna musi nam pokazać, że jesteśmy kobiece?
Czy to nie jest tak, że to kobiety pokazują nam prawdę o nas samych?
Czy to nie w ich oczach powinnyśmy się przeglądać jak w lustrach?
Czy nie nadszedł czas, żebyśmy zwróciły się ku sobie, zamiast szukać wiecznie potwierdzenia swojej wartości w oczach chłopców, którzy nie mają pojęcia czym tak naprawdę jest kobieca energia i jak się z nią obchodzić?

Dopóki nie zrobimy tego same dla siebie, dopóty mężczyźni nie będą mieli pojęcia jak mają nas traktować. Skąd mają wiedzieć, jeśli my same tego nie wiemy i nie potrafimy zadbać o swoją kobiecość. Skąd mają wiedzieć, jeśli cały czas jesteśmy przerażonymi dziewczynkami? Jak mają to zrobić, jeśli wchodzimy ciągle w rolę matek?

Czas najwyższy, żebyśmy odeszły od chłopców i pozwoliły im dorosnąć przy boku innych mężczyzn. Tylko wtedy możemy się spotkać w pełnym poszanowaniu i uświęceniu obu tych energii w nas.

#kobiecosc #swiadomakobieta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: