Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

Od kilku dni jestem w takim stanie, że nie spotkałam żadnego zwierzęcia. Dzisiaj wychodząc na spacer pomyślałam sobie: jeśli spotkam Łosia, to znaczy, że wracam do swojej przestrzeni, do swojej równowagi. I spotkałam Matyldę z Leonem. Odpoczywały na tym zimnym śniegu, brrr. Przeszłam cicho obok nich, podniosły się niespiesznie i zaczęły odchodzić. Mogły sobie uciec głęboko w las, ale nie, przebiegły po mojej ścieżce i przystanęły. Mogłam znowu nawiązać z nimi kontakt. Wydawałoby się, że Łosie są takie duże i niezgrabne, ale poruszają się z wielką gracją. Rzeczywiście są mistrzami kamuflażu, bo potrafią stać nieruchomo, tak że zlewają się z otaczającymi je drzewami. Odeszłam od nich w końcu i zatoczyłam koło. Myślałam, że już się nie zobaczymy, ale po chwili ujrzałam je znowu. Leon nie jest mną zainteresowany, ale Matylda wyraźnie próbuje mi coś powiedzieć. Stała tak i patrzyła na mnie. Odebrałam od niej przekaz, że nie muszę pędzić przed siebie jak szalona. Tak robiłam z moim Wilkiem. Pędziliśmy przed siebie na oślep, ale zawsze w końcu przychodził moment zatrzymania. Siadaliśmy na polanie i czekaliśmy na zwierzę, które się pojawi i na mądrość, którą ma nam do przekazania. Matylda pokazuje mi, że wystarczy zrobić z gracją kilka kroków, a potem trzeba się zatrzymać, by nie przegapić tego co ważne… By nie przegapić tego, co czeka na ciebie, jeśli jesteś czujna i uważna.
Podobno Łosie to Wieloryby, które wyszły na ląd. Niezwykle poruszyło mnie to zdanie. Pamiętam swój ostatni dzień w Australii. Powiedziałam wtedy, że pokochałam Wieloryby tak bardzo, że zabieram je w swoim sercu do Polski. Dzisiaj wiem, że są ze mną naprawdę. Podobno pojawiają się też w czasie gdy gram na misach kryształowych. Wczoraj oglądałam film o Wielorybach, a w nocy śniło mi się, że wróciłam do Australii by znowu się z nimi spotkać. Dzisiaj Łosie…
Jak niezwykle przeplatają się nici połączeń wszystkiego ze wszystkim. Jestem wdzięczna, że mogę być częścią tej sieci, częścią życia, które płynie sobie leniwie i niespiesznie. Czas zimowy jest przecież czasem ZATRZYMANIA I ODPOCZYNKU. Czasem kumulowania sił przed wiosną, przed nagłym uwolnieniem energii życiowych. Wplatam się więc w ten rytm i ja, pozwalam sobie na zatrzymanie i odpoczynek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: