Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

galaktyka1

To była moja pierwsza Pełnia w Lesie. Godzinę wcześniej były chmury i myślałam, że nic z tego nie wyjdzie, ale jak wyszłam do lasu, Księżyc świecił pięknie jak latarnia. Było cicho i bardzo magicznie. Doszłam do Dobromira i podziękowałam mu za poranne słowo-klucz na 2018 rok. Tym słowem jest SPEŁNIENIE.
Przytuliłam się do niego i poprosiłam by został moim świadkiem, by był moim wsparciem i moją siłą. Oparłam się o niego plecami, a twarz zwróciłam w kierunku Księżyca. Wyciągnęłam ręce i połączyłam się z energią mojego opiekuna płynącą z najwyższych, dostępnych i bezpiecznych poziomów energetycznych. W momencie, w którym poczułam, że mam połączenie, zaczęłam wypowiadać swoje intencje spełnienia na ten Nowy Rok:
Prosiłam o spełnienie w relacji, w której oboje dajemy sobie miłość, wolność, radość, bliskość i ciepło.
Prosiłam o spełnienie w kontaktach z moimi dziećmi, o to, żeby było między nami coraz więcej harmonii.
O spełnienie w moim życiu zawodowym, żebym wyszła do świata z moimi misami kryształowymi.
Prosiłam o spełnienie w kontaktach z moimi przyjaciółmi, by nasze relacje wzbogacały nas podczas każdej rozmowy czy spotkania.
O spełnienie w odzyskiwaniu niezależności finansowej, tak by obfitość na zawsze zagościła w moim życiu, bym dzięki temu mogła z większą lekkością służyć innym.
Na koniec poprosiłam o spełnienie w docieraniu do wewnętrznej mądrości, w odkrywaniu nowych, fascynujących ścieżek mojego życia i w docieraniu do mojej własnej Pełni.
Te wszystkie słowa, wypowiedziane z mocą spłynęły w moje ręce, połączone z energią Księżyca. Przyłożyłam je na koniec do serca i pozwoliłam by ta cała energia wpłynęła w moje ciało. Serce wyraźnie się ożywiło, przyjęło to, co miało przyjąć i wiem, że jego pole będzie teraz działało dla mnie. A potem trzy razy zawyłam do Księżyca. Dźwięk jaki się ze mnie wydobył i jaki popłynął, samą mnie zadziwił. Może dlatego, że Las wzmocnił jego siłę. Miałam wrażenie, że dotarł prosto tam, gdzie miał dotrzeć. Wszechświat usłyszał na pewno moje wołanie.
I może się komuś wydawać, że jestem stuknięta skoro łażę w nocy po lesie i wyję do księżyca, ale zdałam sobie sprawę, że jest w tym moim działaniu wielka moc, jak się tak „logicznie” zastanowić. Po pierwsze wiem bardzo dokładnie czego chcę, a to już połowa sukcesu. Po drugie napisałam to i wypowiedziałam z wielką mocą, przekonaniem i uczuciem. Moje myśli działają w tym momencie jak wiązka lasera skierowana w konkretny punkt. Działam więc na poziomie świadomym. Rytuał pójścia do lasu, wzięcia sobie świadka w postaci Dobromira, wycie do Księżyca, to taki ukłon w stronę mojej podświadomości, która uwielbia wszystko co magiczne i tajemnicze. Więc skoro w tym uczestniczyła, ona także zamiast mnie sabotować będzie mnie wspierać w urzeczywistnianiu moich marzeń i wizji.
I tak naprawdę wiem, że to się JUŻ DOKONAŁO. Tak jak powiedział mi kiedyś Anioł Intencji: wyłapuję w twoją przestrzeń ludzi z podobną do ciebie wibracją, ludzi, którzy tylko czekają na to by ci pomóc, by urzeczywistnić twoją intencję…
To już jest, do mnie należy tylko ROBIĆ SWOJE.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: