Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

dar

W tę wigilię dostałam od Przyjaciela prezent, jakiego nigdy bym się nie spodziewała…
ZDRADĘ.
Staliśmy akurat przy Dobromirze. Przytuliłam się do niego w rozpaczy i spytałam, co teraz ?
ODKRYJ W TYM DAR – powiedział Dobromir.
Poczułam, że świat znowu osuwa się spod moich nóg. Niedowierzanie, smutek, ból, rozpacz, wzbierająca w ciele wściekłość. Wrzasnęłam ile miałam sił w płucach. Nie zatrzymałam tego w ciele. Szliśmy dalej, kopałam ze złością nic nie winne szyszki. Ukucnęłam na Ziemi. Czemu to wszystko? Czemu tak? Czy to jakiś żart? Czy ktoś naprawdę ma ze mnie taką zabawę? Grzebałam ręką w Ziemi prosząc o odpowiedź, prosząc o siłę.
W końcu wstałam i wywrzeszczałam:
NIE JESTEM TAKA SILNA, SŁYSZYCIE ?!!!
NIE JESTEM I NIE CHCĘ BYĆ !!!
NIE MAM JUŻ SIŁY BYĆ SILNA !!!
…………….
JESTEŚ – usłyszałam w odpowiedzi…

Jaki dar? Jaki w tym jest dar?

Te słowa nie dawały mi spokoju. Sprawiły, że na nowo zaczęłam sobie zadawać pytania: Co jest dla mnie naprawdę ważne? Czego chcę? Na co jestem gotowa się otworzyć? W zasadzie odpowiedzi pojawiały się te same, ale dałam swoim pragnieniom i wyobrażeniom o życiu, o relacji, dużo więcej przestrzeni. Zobaczyłam, że może tam być więcej miejsca… na wszystko co przyjdzie.
Nocą poszłam znowu do Dobromira.
Czym jest ten Dar ?
UWOLNIENIEM OD WSZYSTKIEGO CO WIĄŻE…
Zaczęłam sobie powtarzać te słowa, zaczęłam nimi oddychać, zaczęłam je czuć w swoim ciele. I nagle wszystko stało się takie proste.

Popłynęło UWOLNIENIE.
Zaczęłam mówić:
Uwalniam się od potrzeby posiadania kogokolwiek na własność.
Nikt nie jest moją własnością, tak jak ja nie należę do nikogo.
Jestem wolnym Duchem, który teraz mieszka w tym ciele. To ciało należy tylko do mnie i do mojego Ducha.
Nawet moje dzieci nie są moją własnością. Chwilowo się nimi opiekuję i robię to najlepiej jak na dany moment potrafię.
Uwalniam się od potrzeby mieszkania z kimkolwiek. Mam swoją przestrzeń i świetnie się w niej czuję sama. Robię co chcę, zachowuję się jak chcę, wyglądam jak chcę, ubieram się jak chcę.
Uwalniam się od potrzeby wiecznego przerabiania czegoś. Jestem doskonała taka jaka jestem już teraz, ze wszystkimi moimi niedoskonałościami, wadami, fochami czy złymi humorami.
Uwalniam się od strachu przed popełnianiem błędów. Nie ma błędów, są tylko doświadczenia, z których moja Dusza czerpie życiową mądrość. To dzięki moim błędom jest we mnie tyle mądrości, bo najlepiej uczymy się na tak zwanych błędach. Najlepiej uczymy się po prostu DOŚWIADCZAJĄC.
Uwalniam się od strachu przed podejmowaniem złych decyzji. Nie ma złej decyzji, jeśli podejmuję ją w zgodzie ze sobą. Nawet zła decyzja jest tylko kolejnym doświadczeniem, które czegoś nas przecież uczy, coś nam pokazuje.
Uwalniam się od przywiązania do mojej przestrzeni, którą stworzyłam. Będzie ze mną tak długo, jak ma być. Jak przyjdzie czas na inną przestrzeń, to też się na to otworzę. Tak naprawdę miejsce nie jest ważne. To JA, sobą, tworzę swoją Świętą Przestrzeń. Ja uświęcam sobą przestrzeń, w której JESTEM…
Jakie to uwalniające…
Tym samym otwieram się na wszystko co przynosi mi życie. Wszystkiemu mówię TAK. Rozkładam szeroko ramiona i otwieram się na przepływ. Pozwalam, by życie przeze mnie przepływało ze wszystkim co ma dla mnie w zanadrzu.
I chyba magia lasu zadziałała. Magia świąt zadziałała, bo jeszcze rano czułam, że jestem na skraju depresji i załamania nerwowego. Czułam, że łatwiej byłoby umrzeć… teraz mogę oddychać. Poczułam wokół siebie piękną, wielką Przestrzeń i jest mi w niej dobrze… całkiem samej. Moja Święta Przestrzeń – JA ❤

 

Comments on: "Zapiski z podróży – Uwolnienie" (2)

  1. Mi w tej lekcji pomogła książka Osho „Miłość, wolność, samotność” 🙂

    Polubienie

  2. Iwona S. said:

    Piękny wpis i prawdziwy 🙂

    Niesamowitym jest, gdy człowiek zmierzy się z nieoczekiwanym przykrym doświadczeniem i myśli, że już nie da rady więcej udzwignąć, to nagle pojawia się tajemnicza siła i zdaje sobie sprawę jak bardzo jest silny i że ma tą ,,Boską Moc” aby wykonać kolejny krok i pokonać siebie. I wtedy jeszcze bardziej zaprzyjaznia się ze sobą i jest jeszcze bliżej siebie i zdaję sobie sprawę, że któż jak nie On sam, może tą daną sytuację przezwyciężyć. I zwycięża. Jesteśmy zwycięzcami….zawsze!

    Wolność od wszystkiego i wszystkich jest tak istotna. Tak, nic i nikt nie należy do Nas. Jesteśmy przecież ,,Tu” na chwilę, aby nauczyć się jak najwięcej o sobie samych…
    ,,Poznająć Siebie, Poznajesz Boga”.
    Więc nic nam do innych, co robią, dlaczego i co powinni a czego nie…

    Uczę się tej wolności każdego dnia. Bo już jak się wydaje, że przerobiłam ,,lekcję” to pojawia się sytuacja, która przypomia że jednak – NIE. Ach to życie….pomimo bólu i cierpienia znów pojawia się tęcza i świeci słońce. I to jest piękne…:-)

    Pozdrawiam ciepło Aniu i dziękuję za piękne wpisy i inspiracje.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: