Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

matka

Las działa na mnie magicznie. Wydobywa mądrość, dzieli się ze mną swoim spokojem i siłą. Dzisiaj przyszło kolejne olśnienie. Pisałam Wam, że Michał był Miłością, a ja Świadomością.
Miłość bez świadomości jest ślepa, Świadomość bez miłości jest zimna. On sprawił, że poczułam czym jest miłość, dotknęłam jej ciepła, ogrzałam się nią, pozwoliłam się otulić… Michał wydobył ze mnie kobietę. Pokazał, że mogę być delikatna, słaba, łagodna, wrażliwa i że w tym tkwi największa moja siła.
Jak umarł poczułam, że muszę znaleźć jakieś słowa, moje słowa, które sprawią że utrzymam się na powierzchni w tym najtrudniejszym momencie. Próbowałam słów, które kiedyś przeczytałam, ale to nie działało. Wiedziałam, że muszę znaleźć własne słowa, coś co wypłynie ze mnie…
I pojawiło się: JAM JEST ŚWIADOMĄ MIŁOŚCIĄ, KTÓRA WSZYSTKO OBEJMUJE I UZDRAWIA.
To poczułam i to dawało mi wewnętrzną siłę. Dzisiaj przyszło pogłębienie tych słów. Dzisiaj zrozumiałam jak mogę sprawić, żeby te słowa żyły we mnie, były mną.
Czuję, że teraz dla nas wszystkich jest bardzo ważny czas. Dużo się dzieje, mamy trudne doświadczenia, które zdają się nas przygniatać. Ale do dyspozycji mamy siły, które nas wspierają.

Każdego dnia możemy zacząć od nowa. Każdego dnia możemy wybrać inaczej. Możemy zdecydować, że wybaczamy sobie stare błędy, bo gdyby nie one, nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy. Nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy teraz. Błędy popełnia każdy. Dobrze jest pamiętać, że zawsze zachowujemy się NAJLEPIEJ jak potrafimy na dany moment.
A co jeśli popełniam ciągle te same błędy, nie chcę tego, ale nie potrafię inaczej ? Co jeśli ciągle wrzeszczę na dziecko ? Wiem, że nie powinnam, ale to się dzieje CIĄGLE. Co z tym zrobić ? Dzisiaj mnie olśniło. Dostałam tę informację już jakiś czas temu. Pewnie jakbym sprawdziła, okazałoby się że ze dwa lata temu. Jak dziecko krzyczy, przytul je do siebie. Co z tego, że o tym wiedziałam ? Nie byłam w stanie fizycznie tego wykonać. A dlaczego ? Bo nie kochałam jeszcze siebie. Bo przytulając krzyczące dziecko, musiałabym przytulić siebie. Musiałabym sobie wybaczyć, że krzyczę. Musiałabym zobaczyć i przyznać się do tego, że moje dziecko krzyczy, bo ja krzyczałam. Ja je tego nauczyłam. To przeze mnie ono krzyczy. Musiałabym wybaczyć sobie, musiałabym OBJĄĆ I UZDROWIĆ SIEBIE. I pokazało mi się, że następnym razem jak moje dziecko będzie do mnie krzyczało, zatrzymam się i powiem sobie: obejmuję i uzdrawiam siebie krzyczącą. A potem pokazał mi się obraz, że mam to zrobić fizycznie… mam podejść i przytulić to krzyczące dziecko, bo to tak jakbym przytulała za każdym razem siebie. DOPIERO TO będzie pełnym uzdrowieniem, dopiero to sprawi że do końca sobie wybaczę. Czy to zadziała ? Nie wiem… pozostaje mi poczekać na krzyczące dziecko 😉

 

Wiem jedno, poczucie winy jest bardzo destrukcyjną energią. Trzyma nas jak w potrzasku i sprawia, że kręcimy się w kółko powtarzając wciąż ten sam schemat. Wyjście jest jedno: WYBACZYĆ SOBIE, wybaczać za każdym razem i wciąż od nowa. Aż w końcu nadejdzie dzień, w którym nie będziemy już musieli nic sobie wybaczać. Staniemy sie Świadomą Miłością.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: