Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

zachod_jeden krok2

Tak mi chodzi po głowie jeden tekst. Spróbuję to ubrać w słowa…
W życiu możemy iść dwoma drogami: drogą cierpienia i drogą radości.
W naszym życiu funkcjonują dwa rodzaje ludzi: ci którzy w sposób bolesny pokazują nam nasze cienie i tacy, którzy widzą naszą prawdziwą Istotę. Jest zasadnicza różnica w jaki sposób się uczymy. Ale jedno jest pewne jedni i drudzy czegoś nas uczą.
Jest w nas zakotwiczone przekonanie, że cierpienie uszlachetnia, że tylko wtedy, kiedy cierpimy rozwijamy się tak naprawdę. Ale ja czuję, że jest w tym pewien fałsz. Nasz umysł uwielbia cierpieć. Uwielbia dostarczać nam sytuacji, w których rwiemy włosy z głowy, w których mamy okazję, żeby się pozamartwiać. Kochamy to, bo wtedy czujemy że żyjemy. Coś się dzieje, adrenalina tryska uszami… Znam to doskonale, bo tak właśnie funkcjonowałam przez lata, przez miliony wcieleń. Tak naprawdę jest to jedyna rzecz jaką znałam dogłębnie i od podszewki. To była jedyna stała w moim życiu: cierpienie…
Aż pewnego dnia pojawiły się w moim życiu Anioły i pokazały mi, że można inaczej. Że wcale nie muszę cierpieć, że jest mnóstwo innych, ekscytujących stanów, które dadzą mi to, czego pragnę. Które pozwolą mi poczuć, że naprawdę żyję. Anioły są nauczycielami, które uczą nas właśnie w ten drugi sposób. Pokazują nam Kim naprawdę Jesteśmy i z tego poziomu pomagają nam zobaczyć, zaakceptować i ukochać nasze cienie. Wyciągają je na światło dzienne, oświetlają, ale robią to w sposób pełen miłości i delikatności. Nigdy nie poczułam się przy nich gorsza, nigdy nie wzbudziły we mnie poczucie winy, nigdy mnie nie poniżyły. W łagodności leży ich moc. Nikt nigdy nie nauczył mnie tyle o sobie, ile moje Anioły. Trzymając się kurczowo cierpienia tkwiłam w kółko w tym samym schemacie. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie potrafiłam tego zmienić. Kręciłam się jak koń w kieracie powtarzając wiecznie te same błędy i tworząc coraz więcej i więcej cierpienia. Anioły pokazały mi, że jest inna droga, że potrafię to zmienić, że mogę uczyć się inaczej.
Aż wreszcie uznały, że jestem gotowa i mogę całkowicie się poddać… że moje ego wreszcie na tyle osłabło, że jestem w stanie zaufać Wyższej Sile, która pojawiła się w moim życiu. Pierwszy raz w życiu poddałam się woli Boga. Nie wiem co będzie na końcu drogi, nie wiem jaki jest jej cel, wiem tylko, że mam nią podążać z tak wielką ufnością na jaką mnie stać.
I stało się tak, że pojawił się w moim życiu Nauczyciel, który uczy właśnie tak jak uczą Anioły. Uczy poprzez radość, poprzez śmiech, poprzez miłość i zrozumienie. Ale prawda jest taka, że tamta Ania, znana jako Drama Queen, musiała wreszcie umrzeć. Musiała zdecydować, że nie chce tworzyć więcej cierpienia, że nadszedł czas by wybrać inną drogę. Nadszedł czas by Śmiech był moim nauczycielem, bo śmiech to napotężniejsza z uwalniających energii.
Zdecydowałam, umarłam i narodziłam się na Nowo. Teraz prowadzi mnie Radość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: