Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

pytanie

Co jakiś czas powraca do mnie temat, że ktoś coś tam u mnie widzi, że zablokowane mam to, że nie przerobione mam tamto i pisze mi o tym publicznie, a ja się wkurzam. Dostaję też informacje, że ludzie się boją napisać, bo wiedzą jaka będzie moja reakcja i tak w kółko. Obserwuję to u siebie i szukam w tym swojej lekcji. I już chyba wreszcie wiem. Nawet Jadwiga na warsztatach uczy nas dokładnie tego, co ja gdzieś przez skórę czuję.

Załóżmy, że przychodzi do nas osoba z jakimś problemem. Przychodzi i chce żebyśmy jej pomogli, ba nawet za to płaci. Zaczynamy proces, rozmowę, słuchanie, cokolwiek. Skoro ona do nas przychodzi, to zakłada, że my jesteśmy mądrzejsi, my to zobaczymy, my wiemy gdzie leży przyczyna i jej o tym powiemy. I tak zwykle jest, że wiemy i widzimy więcej (jeśli pracujemy ze swoją świadomością). Miałam teraz taki „przypadek”. Ponieważ jakiś czas temu przerabiałam dokładnie to samo, wiedziałam od razu w czym jest problem. Sęk w tym, że to JA wiedziałam, to było moje doświadczenie, bo sama w końcu do niego dotarłam. I pamiętam jak dziś, że taka szczęśliwa napisałam o tym, a ktoś skomentował: NO WRESZCIE ! Zabolało mnie to, bo między wierszami dla mnie była to informacja: mój Boże, już dawno to widziałam, a ty potrzebowałaś tyle czasu żeby to zobaczyć, byłaś taka ślepa… Tak byłam ślepa, każdy dochodzi do swoich prawd w swoim czasie. I fajnie jest tego nie oceniać. Fajnie jest dać komuś przestrzeń by zrobił to właśnie w swoim czasie.

I tak sobie myślę, że skoro to do mnie wraca, skoro w jakiś sposób mnie to dotyka, to jest w tym oczywiście informacja dla mnie. I po tym ostatnim przykładzie chyba wiem już jaka. Tak mnie świerzbiło, żeby powiedzieć tej osobie: słuchaj, ja już wiem, miałam to samo, wyślę ci ten tekst, który napisałam, będziesz miała czarno na białym, to takie proste ! Tak, dla mnie proste, bo przyszedł mój czas i w końcu to zobaczyłam. Ale ta druga osoba dopiero sobie coś uświadomiła, dopiero wchodzi w swój proces i jeśli zarzucimy ją informacjami, że niepotrzebnie cierpi z tego powodu, że wszystko jest w porządku, że tak ma być, ona prawdopodobnie zamknie się na dłużej w swoim bólu. Zbyt wiele informacji spowoduje blokadę i tylko przedłużymy proces. To tak jak z komputerem. Jeśli klikamy bez sensu po kilka razy w daną aplikację, która się nie otwiera, komputer mówi BASTA ! Zawiesza się, nie współpracuje z nami, dajemy mu za dużo naraz do wykonania, obwody mu się palą. Z nami jest tak samo. Dociera do nas jedna informacja i skoro jest tak szokująca, że czujemy ból, płaczemy, nie chcemy w to uwierzyć.. dajmy sobie czas, żeby to poczuć, żeby to osiadło w naszym systemie, żeby się zadomowiło, żebyśmy poczuli w tym spokój. Dopiero wtedy możemy iść dalej, dopiero wtedy możemy schodzić głębiej. Nurkowie też schodzą pod wodę stopniowo, pomału przyzwyczajając organizm do zmieniającego się ciśnienia.

Największą wartością dla osoby, z którą pracujemy jest tak naprawdę nasza uważność, bycie z nią i ewentualnie nasze pytania, które odkryją przed nią JEJ WŁASNE odpowiedzi, jej własną prawdę. Do tego powinna się ograniczać rola terapeuty. I można to oczywiście z powodzeniem zastosować we wszystkich relacjach z innymi ludźmi. Tak naprawdę często jest tak, że nie musimy robić nic, wystarczy, że JESTEŚMY i dajemy innym 100% naszej uwagi, to wszystko. Wtedy cuda dzieją się same. Schody zaczynają się wtedy, gdy do głosu dochodzi nasze ego i koniecznie musimy udowodnić sobie i tej drugiej osobie jacy to jesteśmy mądrzy i jak dużo wiemy.

Cieszę się, że ten temat znowu mi wczoraj wypłynął, bo pisząc ten tekst zobaczyłam, że też mam tendencje do tego, żeby się mądrzyć, żeby wyskakiwać przed orkiestrę. To dla mnie super nauka, żeby się pilnować i nie robić tego, bo zamiast pomóc, mogę tylko zaszkodzić. Tutaj wzorem jest dla mnie na przykład Iwonka Mazurek, która bardzo dużo widzi i wie dużo wcześniej ode mnie, ale nigdy nie powie tego wprost. Zada natomiast tak celne pytanie, że sama zaczynam szukać i dociekać, bo czuję, że jest coś głębiej, coś co jeszcze trzeba odkryć, coś co nieuświadomione i zakopane pod dywan.

I oczywiście dziękuję każdej osobie, która coś tam u mnie widziała i mimo tego, że znana jestem ze swojej furii, odważyła się o tym napisać 😛 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: