Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

16587011_1225917407461720_3932051297750430996_o

Dzisiaj zaczęłam malować cykl obrazów na wystawy. Zastanawiałam się co mam malować, tak bez zamówienia ? Mam wymyślać Anioły ? Ale jak się mogłam spodziewać, odpowiedź przyszła sama. Pokazało mi się, że mam namalować Anioła każdej czakry. Spodobał mi się ten pomysł, bo od razu skojarzyłam go z moimi misami.

W tym samym czasie przyszło do mnie z kilku stron zapytanie o warsztaty. Ludziom się wydaje, że skoro maluję obrazy, to logiczne jest, że będę robiła warsztaty z malowania intuicyjnego. To jest natomiast temat, którego ja kompletnie nie czuję. Zadałam więc w eter pytanie: czy mam robić warsztaty i jeśli tak, to jakie ? I nastawiłam się na odbiór. Dosyć szybko pojawił mi się obraz jak to ma wyglądać. Dziwne, że wcześniej na to nie wpadłam… Przecież wszystko jest już wymyślone, wszystko zostało mi pokazane… Jednak jest tak, jakby to do mnie w ogóle nie docierało.

Usiadłam dzisiaj, żeby namalować Anioła pierwszej czakry. Zaczęłam grać na największej z mis. Grałam tylko na niej i śpiewałam. Starałam się powtarzać dokładnie jej dźwięk. W różny sposób, tak by brzmiało to jak najbardziej harmonijnie. Jednocześnie wsłuchiwałam się w swoje ciało, wczuwałam się gdzie ten dźwięk we mnie wibruje, co ze mną robi ? To było bardzo mocne. Najpierw czułam mocną wibrację w dole brzucha, potem dźwięk przeniósł się dużo niżej, jakby w głąb Ziemi. Czułam mocne połączenie, jakby korzeń zapuszczony głęboko w dół. Próbowałam zobaczyć Anioła, ale pokazywał mi się tylko wir skierowany szerszym brzegiem do Ziemi. Nic więcej nie widziałam. Grałam i śpiewałam dalej, a głos stawał się coraz mocniejszy i chyba coraz bardziej czysty. Wibracje przeniosły się wyżej, czułam je już wszędzie, w całym ciele. Każda moja komórka wibrowała. Pomału wyciszyłam dźwięk, głos i skończyłam grać. Wstałam i prawie zatoczyłam się na ścianę, tak mi się kręciło w głowie. Zeszłam na dół i zaczęłam malować ten wir, który zobaczyłam. Dosyć szybko pojawiły się skrzydła, ale pojawiło się też coś jeszcze. Litera U… A , pomyślałam zadowolona, to dlatego, że intonowałam tą właśnie samogłoskę… Jednak potem litera U zamieniła się w taki jakby zamknięty kielich kwiatu. Odsunęłam się od obrazu i nie miałam pojęcia co dalej ? Co to było ? Wyglądało tak naprawdę jak korek. Intuicyjnie zaczęłam wpuszczać światło od góry, ale to było za mało. On był cały czas zamknięty i czopował energię wpływającą z dołu. Trzeba było go jakoś rozpuścić. Zaczęłam zamalowywać to miejsce, wpuszczając tam energię, wpuszczając jasny kolor i ruch. Długo to trwało. W całym ciele czułam zmęczenie, tak zmęczenie… Ten obraz kosztował mnie dużo energii, bo uświadomiłam sobie, że jestem zablokowana, że czuję lęk i strach przed tym, żeby puścić tą energię, żeby uwolnić ten wulkan, który tam kipi.

Potem przyszło przesłanie od Anioła:

Jestem potężną energią, która kotwiczy cię tu, na Ziemi. Jestem twoją bazą, fundamentem, na którym opiera się całe twoje życie. Energia zablokowana w tym miejscu tworzy lęki i sprawia, że nie masz odwagi pójść do przodu. Swoją energię czerpię z najgłębszych pokładów Ziemi, ale ona musi znaleźć swoje ujście. Nie może kisić się w twoim brzuchu bo boisz się życia, bo boisz się zaufać. Ta energia jest dla ciebie, tylko trzeba puścić strach, który trzyma ją na uwięzi. Ta energia musi płynąć. Kumulowanie jej w tym miejscu tworzy tylko agresję, złość i frustracje. Uwolnij lęk, odetkaj korek i poczuj, jak ta energia wypełnia całe twoje ciało. Poczuj ile w niej życia, radości i obfitości. To wszystko jest i czeka na to, by popłynąć wyżej i działać na twoją korzyść.

Czego się boję ? Dlaczego takim lękiem napawa mnie wyjście do ludzi ? Pokonałam swój strach przed mówieniem, teraz mam iść dalej, mam przy ludziach śpiewać, mam ich inspirować, by śpiewali razem ze mną, intonowali dany dźwięk… Jak mam tego dokonać ? Od dziecka uważam, że mam brzydki głos. Pamiętam jak jakiś chłopak z podstawówki się ze mnie wyśmiewał. Może dlatego moją największą bronią jest śmiech i wyśmiewanie się z siebie ? Wolę sobie robić jaja z siebie, bo chyba nie zniosłabym gdyby to ktoś mnie ośmieszał… Boję się ośmieszenia ? Boję się, że zostanę wyśmiana ? Tak, boję się że ktoś mnie wyśmieje…

Uff, jaka ulga… to niech się śmieje, przecież śmiech to zdrowie i najpotężniejsza energia, sama to ciągle powtarzam… Piszę o śmiechu a łzy lecą mi na koszulę… i bynajmniej nie z napisem King Bruce Lee karate mistrz 😛 😀

No dobra, teraz to się uśmiałam. Dżizas ! Człowiek to jednak porąbane stworzenie, a już ja na pewno 😛 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: