Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

p1230772

Nie znoszę wstawać rano jak jest ciemno za oknem. Brrrrr, zawsze mi to przychodzi z trudem. Ale dzisiaj dostałam nagrodę w postaci urzekającego wschodu słońca. Warto było, dla tego widoku. Zdjęcie nie oddaje tych urzekających barw. Kolory wschodzącego słońca otwierają bardzo mocno czakrę serca. One mnie natchnęły do napisania dzisiaj o tym jak się czuję z tym wszystkim co się wydarzyło w ostatnich dniach…

Myślę oczywiście o tej wizji z warsztatów, w której zobaczyłam siebie grającą na misach kryształowych, podczas gdy w tle, na dużym ekranie płyną sobie leniwie moje obrazy. Otóż wizja zaczyna nabierać kolorów i szczegółów. Malując kryształ na moim logo zaintrygowało mnie, że każdy kolor ma 3 płatki. Czułam, że tak właśnie ma być. Mam trzech Przewodników, więc może dlatego ? Ale pokazało mi się coś innego. Krótko po warsztatach nie mogłam spać, przewracałam się z boku na bok, podekscytowana tym co przede mną i nagle mnie oświeciło. Mam jeździć na te koncerty z trójką swoich dzieci 🙂 Z albumem, książką i kartami anielskimi. A więc następne wyzwanie przede mną.

W kolejnej wizji pokazało mi się, że taki pokaz, połączony z dźwiękiem będzie bardzo mocno otwierał przestrzeń serca. Dlatego na końcu mam zrobić krótką medytację, w której każdy będzie mógł zadać sobie ważne pytanie i dostanie odpowiedź w połączeniu z najlepszą wersją siebie.

I wtedy niespodziewanie przypomniałam sobie o książce, od której wszystko się zaczęło: Anielska Medycyna – Doreen Virtue. Nieprawdopodobne było moje zdumienia, jak uświadomiłam sobie, że ona pisała o Atlantydzie i Świątyniach Uzdrawiania. Poczułam jakbym dostała obuchem w głowę. To tak, jakbym wtedy była w stanie odebrać tylko część wiadomości. Wtedy, jak ją czytałam pierwszy raz, informacja była dla mnie jednoznaczna: mam pracować z Aniołami. Poczułam, że to było preludium. Teraz idę dalej i razem z Aniołami, które niesamowicie mnie zmieniły i przygotowały, mam pójść głębiej – w kierunku uzdrawiania dźwiękiem kryształów, kolorem i światłem. Złapałam oczywiście książkę i przeczytałam ją jeszcze raz. Tym razem poczułam mocno, że chcę pojechać na Santorini, o którym pisze autorka. Wg niektórych przekazów, ta wyspa jest pozostałością po Atlantydzie. Wyczuwa się tam bardzo mocno wibracje kryształów i Aniołów. Pojadę tam, żeby połączyć się z tamtą energią i mądrością. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to konieczne, ale skoro można, to czemu nie zafundować sobie i swojej Duszy takiej frajdy ? Ufam jej już na tyle mocno, żeby wiedzieć, że jak gdzieś mnie ciągnie, to jest to ważne dla mojego rozwoju.

I teraz powiem Wam coś dziwnego. Wczoraj poczułam się przygnieciona ciężarem tego wszystkiego. To nie były wątpliwości. Raczej ogrom tego co przede mną sprawił, że uleciała ze mnie chwilowo energia. Jak ja temu sprostam ? – zadawałam sobie pytanie. Czy to wszystko mnie nie przerośnie ? Czy nie za wysoko próbuję podskoczyć ?
Wiesz co ? – powiedział Janek – zanim zaczniesz występować na stadionach, zacznij w małych grupkach, dla niewielkiej ilości ludzi i zobaczysz 😛 😀
Tego mi było trzeba, chociaż jeszcze sobie tego nie uświadamiałam. Poszłam do pokoju i w myślach rozmawiałam z Aniołami: tak, Doreen to sobie z nimi gada, od razu dostaje gotowe rozwiązania, a ja ?
Małe kroczki – usłyszałam w odpowiedzi – nie musisz od razu widzieć końca swojej podróży, nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić i nie próbuj, bo się przestraszysz. Stawiaj małe kroczki. Krok następny – kupić misy, krok kolejny zacząć grać… reszta się otworzy jak przyjdzie odpowiedni Czas i jak będziesz gotowa.

To mnie uspokoiło. I tak mi przyszło, że to jest prawdopodobnie powodem naszych niepowodzeń, powodem tego, że nie spełniamy naszych marzeń – przeraża nas ich ogrom i świadomość co się stanie jeśli to zrobimy ? Jak bardzo zmieni się nasze życie ? Jak bardzo MY się zmienimy ? Podczas gdy, jeśli odważymy się w nie zanurkować, rzucić na głęboką wodę, zaryzykować i spełnić pragnienie naszej Duszy – ona pięknie nam się odwdzięczy. Wiem to z doświadczenia. Wiele razy się o tym przekonałam.

Celowo piszę o tym wszystkim. Wypowiadając swoje marzenia na głos nadajemy im moc. A słowo pisane jest potęgą. Pisząc o tym, wiele rzeczy mi się krystalizuje i układa w spójną całość. A poza tym liczę na to, że jak będę się ociągać, czy migać, to dacie mi kopa 😉 Wiecie, głupio tak robić z gęby cholewę, nie ? 😀 (a ktoś w ogóle wie jaką cholewę ? )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: