Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

p1230757

Dalsze echa pracy z Jadwigą Anmerona. Można powiedzieć, że otworzyła się puszka Pandory. Nie dziwię się, że niewiele jest osób na warsztatach. Nie każdy chce się mierzyć z tym, co w nim drzemie, nie każdy chce zaglądać w te ciemne zakamarki i nie każdy jest gotowy, żeby uwolnić poczucie winy i wziąć odpowiedzialność za siebie i wszystkie swoje czyny.

Miałam taką sytuację na warsztatach. Pracowałyśmy w parach. Zanim zaczęliśmy wyciągnęłam sobie kartę z tarota Osho – „Ciężar”. Zobaczyłam ją i pierwsze moja myśl była: odłóż ją, nie potrzebujesz już tego ! Ale moje wrodzone umiłowanie do cierpienia i przerabiania stwierdziło: nie, skoro się pokazało, znaczy muszę w to wdepnąć, muszę sprawdzić co to jest. No i na efekty nie trzeba było długo czekać. Praca w parach miała być taka lajcikowa, a my poszłyśmy na głęboką wodę, do jakiegoś wcielenia, w którym byłam w ciąży i wisiałam na krzyżu. W ogóle mnie to nie zdziwiło, no tak, normalka… Potem musiałam sobie wyciągnąć jakąś strzałę z oka, a potem padłam i chciałam już tylko umrzeć.
Drama Queen w całej swojej krasie. I tak się hamowałam, żeby nie wejść za bardzo w rolę 😛 A Kasia, z którą pracowałam i Jadwiga, która widziała co się wyprawia, cały czas próbowały zmienić mój program z: winnej na niewinną. Położyły mi rękę na szklance wody, miałam wprowadzić do niej informację: jestem wolna, jestem niewinna i wypić. Niby proste, a wiecie jaki miałam opór, żeby to zrobić ? Chciałam bardzo, ale nie czułam tego, że jestem niewinna. Pisałam już o tym wcześniej, wydawało mi się, że już jest dobrze, a tu znowu opór. Kasia postawiła mnie na nogi, kazała otworzyć oczy, nie pozwalała uciekać w tamten świat. Postawiła mnie przed oknem i powiedziała: spójrz, jesteś niewinna jak ten biały śnieg… Patrzyłam na niego, płakałam i nie mogłam w to uwierzyć. Poprosiłam o znak. Pojawiła się Sójka. Nie rozmawiałam z nią jeszcze o tym, co chciała mi powiedzieć, ale przyszło mi później, że „wybierała się za morze i wybrać się nie może”… czyli niezdecydowanie. Ale to z bajki, może naprawdę ona niesie inne przesłanie ? W każdym razie długo to trwało zanim zdecydowałam się wypić tą wodę. Wiem, że i Kasia i Jadwiga nieźle się nade mną napracowały.

Piszę o tym, bo tu jest fajny myk, w tym co Jadwiga nam przekazała. Jeśli uwalniamy coś ze swojego systemu, jakiś stary program, przekonanie, coś co nas blokuje, ważne jest, żeby zastąpić to nową informacją. Żeby wprowadzić do swojego systemu i aktywować myśl, czy przekonanie, które zastąpi to, co uwolniliśmy. Jeśli tego nie zrobimy pozostanie pustka, a Wszechświat nie znosi próżni. Jak magnes powróci do nas to, co właśnie uwolniliśmy. Może dlatego przerabiam z uporem maniaka swoje poprzednie traumy, bo nie dawałam nic w zamian ? Nie wprowadzałam do swojego systemu Nowej Informacji… dlatego stara wracała. Teraz mnie oświeciło…
Warto powtarzać sobie takie słowa jak mantrę: „Co było to było, co jest to jest, a co będzie to tylko mój wybór, ja podejmuję decyzję”.
I jeszcze jedna ważna rzecz, która się wydarzyła, świadcząca o tym jak uparcie trzymamy się tego co stare. Postanowiłam wyciągnąć sobie następną kartę z zapytaniem: czy udało mi się coś zmienić ? Zwątpiłam w siebie, więc Wszechświat bezlitośnie mi to pokazał kartą: „Odkładanie na później”. No tak, zaszlochałam rozpaczliwie, nic nie zrobiłam ! Tego już Jadwiga nie wytrzymała. Odłóż tą kartę ! Nie rozumiesz, że to ty decydujesz ? Zasady się zmieniają, nie bierzesz tego co przychodzi, ty decydujesz ! Nie podoba ci się ta karta, to odłóż ją ! Będziemy tu tak długo siedziały, aż wybierzesz dobrą kartę.
Trafiły mnie jak obuchem te słowa. No tak, przecież to logiczne, jak mogłam być taka głupia ? Z zupełnie innym nastawieniem wyciągnęłam trzecią kartę: Egzystencja – „Nie jesteś tutaj przypadkiem. Egzystencja cię potrzebuje. Bez ciebie Egzystencji będzie czegoś brakować i nikt nie będzie w stanie wypełnić tej luki. Gwiazdy, słońce i księżyc, drzewa, ptaki i ziemia – wszystko w całym Wszechświecie czułoby pustkę w tym małym miejscu, którego nikt prócz ciebie nie może wypełnić”.

Dlatego namalowałam sobie obraz, który nazwałam Niewinność. Pracuję cały czas z tym tematem, bo wiem, że dużo jest do zrobienia. Tak trudno sobie wybaczyć pewne rzeczy, sobie najtrudniej… Ale wiem, że mi się uda, pomału, uwalniając kolejne pokłady winy, obserwując uważnie co do mnie przychodzi i pracując z tym świadomie, stanę wreszcie prosto przed lustrem i powiem sobie bez zająknięcia: Jestem Niewinna.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: