Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

dsc_0382

Uświadomiłam sobie właśnie, jak niesamowitą rolę pełni w moim życiu Mąż. Do tej pory często mi się zdarzało myśleć: Boże jak on mi podcina skrzydła ! Tak mnie potrafi wkurzyć, sprowokować, żebym wybuchła, przez niego taplam się w tych niskich energiach… a mogłoby być tak fajnie. Szczególnie mocno tak się działo po moich podróżach, warsztatach, masażach, tańcach, wtedy gdy naprawdę fruwałam… Ale dzisiaj zrozumiałam jedno, on mi nie podcina skrzydeł, on mnie ściąga z powrotem na Ziemię.
Tu jesteś, Tu jest twoje miejsce, pamiętaj o tym ! Chodził ze mną nawet po jaskiniach, a potem chciał, żebym taplała się z nim w błocie na rajdach terenowych. Im bardziej ja fruwałam, tym bardziej stanowczo on mnie musiał ściągać. Musiał się przedrzeć przez moją pychę i zarozumiałość.
Mój Boże, już byłam taka oświecona, a on mnie musiał znowu wkurwić ! Dzisiaj widzę z wielką jaskrawością swoją własną głupotę. Wydawało mi się, że ja się tak rozwijam, a on ciągle nic nie rozumie, ciągle popełnia te same błędy. A to wcale nie tak… On mi tylko pokazywał moje ciemne zakamarki, powtarzając w najgorszych momentach: noooo, gdzie są te twoje Anioły ? – co oczywiście doprowadzało mnie do furii. Musiałam dostać takiego silnego faceta, bo jak się wkurzę, to jestem jak ta rozszalała fala, która zmiata wszystko przed sobą. Musiałam dostać Mężczyznę, który będzie w stanie wytrzymać ten napór dzikiej, nieokiełznanej siły, walącej bez opamiętania. To on tak naprawdę nauczył mnie, że największą siłą jest moja łagodność, która potrafi otwierać serca. Że największą siłą jest moja miękkość i kobiecość, że nie muszę być jak chłop, nie muszę być jak taran.
Dzisiaj rozumiem dlaczego tak mnie często irytował i złościł. Dlaczego irytowały mnie moje własne dzieci. Boże, przecież ja jestem stworzona do innych celów, przecież właśnie mam natchnienie, muszę coś napisać, niech nikt mi nie przeszkadza, i przeganiałam wszystkich… Mamusia teraz nie może, jest zajęta, ma ważniejsze sprawy.
Gówno prawda ! Nie ma ważniejszych spraw, jeśli przychodzi do ciebie twoje własne dziecko i czegoś potrzebuje. Trzeba znaleźć w końcu równowagę pomiędzy sobą a rodziną. Tak naprawdę, coraz mocniej dociera do mnie, że to nie chodzi o równy czas między moim fruwaniem, a spędzaniem czasu z rodziną. To w ogóle nie o to chodzi. Chodzi o to, by żyć tak, żeby każda czynność była tym fruwaniem, tą medytacją. Żeby każdą wykonywać na 100% w danym momencie, a nie po łebkach, na odczepnego, ze złością czy irytacją. Tu jest klucz… Oczywiście nie odkryłam Ameryki, ale odkryłam ją dla siebie, bo poczułam, bo zobaczyłam i zrozumiałam swoje zaślepienie.
Janek ma niesamowitą intuicję. Zawsze potrafił wyczuć, że zmieniła się moja energia, nawet jak nie miał pojęcia, że coś robiłam. I zawsze ściągał mnie z powrotem w taki sposób, że zastanawiałam się tylko w myślach: skąd on wie ? Przecież nic mu nie mówiłam. Wiedział ZAWSZE. Jest moim wielkim Mistrzem, często mu to powtarzam, a on się zawsze złości, nie chce tego przyjąć.
Czyta mojego bloga, mam wrażenie że mocniej to na niego działa, niż to co mówię, a może właśnie za mało mówię ?
Więc powiem najpierw tak, a potem będę powtarzać mu najczęściej jak się da:

Jesteś moim wielkim Mistrzem Janusz. Dzięki Tobie odkrywam całą prawdę o sobie. Dzięki Tobie jestem tu, gdzie jestem. Dzięki Tobie mam piękny dom, cudowne dzieci i nie muszę się martwić o pieniądze. Dzięki Twojej ciężkiej pracy ja mogę spełniać swoje marzenia, mogę podążać za swoimi pasjami, mogę je rozwijać. Jestem wdzięczna za wszystko co dla nas robisz. Doceniam Twoją pracę i wysiłek jaki w nią wkładasz każdego dnia. Doceniam Twoją odpowiedzialność, niezłomność i wytrwałość w dążeniu do tego co sobie zaplanowałeś. Dziękuję, że znosisz wszystkie moje wybuchy i wyskoki, że jesteś w stanie wybaczyć mi moje potknięcia. Dziękuję, że JESTEŚ. Kocham Cię  ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: