Witam Cię serdecznie w moim świecie, w mojej kolorowej przestrzeni, w której przelewam na płótno to, co widzę oczami Duszy. Maluję Anioły, odzwierciedlam Twoją unikalną energię. Do każdego obrazu dostaję przesłanie będące dopełnieniem istotnych dla Ciebie informacji. Obrazy intuicyjne to doskonały sposób na skontaktowanie się ze swoją Istotą.

spi

Poczułam, że najwyższy czas powrócić do Świątyń. Kolejny mój przystanek to Sakkara, Świątynia symboli. Medytacja miała się odbyć w piramidzie Tetiego, gdzie znajdują się Teksty Piramid. Płynęłam łodzią z Izydą i Thotem. Gdy dopłynęliśmy do piramidy pokazali mi, żebym weszła do środka. Spytałam jeszcze czy dobrze robię ? Czy to nie jest za szybko ?

Idź swoim tempem, wszystko jest tak, jak ma być, reszta się dopasuje. Poszłam więc nie odwracając się już za siebie. W piramidzie na suficie było pełno symboli pięcioramiennej gwiazdy. W medytacji prowadzonej miałam najpierw rozjaśnić swoją szyszynkę, rozszerzać jej światło tak, by połączyć się z gwiazdami na suficie. Ale jak to zwykle u mnie bywa, wszystko potoczyło się kompletnie inaczej. Te gwiazdy z sufitu wszystkie naraz zaświeciły i swoje promienie skierowały na mnie. To sprawiło, że całe moje ciało, nie tylko szyszynka zaświeciło jak gwiazda. Gdy tak sobie stałam i świeciłam hehehehhe 😀 żeby się nie rozpęknąć jak balonik, skupiłam się na symbolach namalowanych na ścianach. Było ich oczywiście mnóstwo, nic mi nie mówiących, ale pomyślałam sobie, że chcę teraz wejść w symbol, który w tym momencie życia jest dla mnie najważniejszy, ma największe znaczenie. I czekałam co się „zaświeci”. Co ciekawe pokazało się coś, czego nie było na fotografii w książce, mam go natomiast na kubku, który przywiozłam sobie z Egiptu 🙂 Pojawiła mi się spirala…

Pozwoliłam sobie być z tym symbolem do końca dnia, pozwoliłam by jego mądrość spływała powoli do mojego wnętrza. Tak poczułam jego sens, jego głębię:

Pojawiając się na Ziemi, czy gdziekolwiek indziej, jesteśmy ziarenkiem świadomości. Nie mamy żadnych doświadczeń, nie wiemy nic, nic nie znamy, jesteśmy zagęszczeni na maxa. Trzeba więc zacząć się ruszać, trzeba coś zrobić by nie tkwić w miejscu. Zaczynamy więc wirować, wprowadzamy energię, ruch. Wtedy pojawiają się pierwsze doświadczenia. Początkowo ich zrozumienie jest zerowe. Popełniamy mnóstwo błędów, cierpimy i uczymy się: nie to nie tak, następnym razem trzeba to zrobić inaczej… Jesteśmy jak dziecko, które uczy się chodzić. Początki są trudne i bolesne, ale dziecko się nie poddaje. Nie mówi przecież: to bez sensu, znowu się przewróciłem, nigdy nie nauczę się chodzić ! Nie, dziecko wstaje i zaczyna od nowa. Tak samo jest z nami, z naszą świadomością. Niezależnie czy bierzemy pod uwagę reinkarnację, czy tylko jedno życie kręcimy się w kółko przyciągając do siebie określone doświadczenia. I przyciągamy je tak długo, dopóki nie dojdziemy do mistrzostwa w tym konkretnym temacie. Zataczając kręgi, rozszerzamy cały czas swoją świadomość. Przerabiamy być może te same schematy, ale nasze zrozumienie za każdym razem jest coraz głębsze, odkrywają się przed nami coraz to nowe pokłady prawdy. I tak to trwa całe życie, przez setki wcieleń, przez tysiące lat…Cały czas poszerzamy swoją świadomość… aż pewnego razu zmieniamy kierunek. Uświadamiamy sobie, że może trzeba przestać szukać na zewnątrz, może trzeba zrobić „w tył zwrot” i zacząć czerpać z tej wiedzy, którą nagromadziliśmy przez te wszystkie lata ? Wtedy właśnie zaczynamy wędrówkę do środka, do wewnątrz spirali, poprzez wszystkie lata, wszystkie wcielenia, tysiące doświadczeń… I uświadamiamy sobie, że mamy w sobie wszystko, wszystkie pytania i wszystkie odpowiedzi. Powracamy do swojego rdzenia, do swojej Istoty, do samego początku… ale co najważniejsze już teraz – pamiętamy, że jesteśmy i w środku tej pajęczyny, którą żeśmy usnuli i na najdalszych jej końcach. Jesteśmy w obu tych „miejscach” jednocześnie….

I tu pojawia się coś, co jeszcze mi umyka. Jak to połączyć ? Pajęczyna o której pisałam wcześniej stwarzała dystans między pająkiem a najdalej sięgającymi nićmi. Egipcjanie nie malowali wirów, spirala jest spłaszczona. Tak jakby pokazywali nam, że ta „przestrzeń” między początkiem i końcem nie istnieje. Przestrzeń między człowiekiem a Bogiem to iluzja. Wszystko dzieje się równocześnie, na tej samej płaszczyźnie. Mamy to zrozumieć i urzeczywistnić…

Tylko jak to zrobić ? Czuję, że kluczem jest znowu ŚWIADOMOŚĆ.

Comments on: "Zapiski z podróży, odc. 19 – Spirala" (1)

  1. Tamarek said:

    No cóż, wyjść z kokonu zawsze jest łatwo,
    Ale jak to zrobić aby się zapadł w sobie?
    Dotrzeć do świadomości jako nasze aspekty
    i spłonąć w naszym ogniu przestrzennym…
    na Amritę złotą mądrości doświadczenia?

    Po prostu jak przychodzi zezwalać!!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: